sobota, 22 kwietnia 2017

Przepis na polewę czekoladową podstawową

Składniki

  • 125 g masła lub margaryny
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 3-4 łyżki kakao
  • 3-4 łyżki mleka

Przepis na polewę czekoladową błyszczącą

Składniki

  • 125 g masła lub margaryny
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 3–4 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 2–3 łyżki wrzątku
Najpierw rozpuszczam tłuszcz, dodaję cukier, a gdy już cukier puder się rozpuści, to zdejmuję z ognia i dodaję kakao oraz rozpuszczoną we wrzątku żelatynę i mieszam. Po przestudzeniu polewa jest gotowa.

sobota, 15 kwietnia 2017

Babka mazurkowa z czekoladą

Składniki:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 225 g masła
  • 1 szklanka  cukru
  • 4  jajka
  • pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • pół szklanki mleka
  • 120 g gorzkiej czekolady (ja wykorzystuję np niezjedzone Mikołaje, Zajączki itd)

Masło z cukrem utrzeć. Dodawać jajka, jedno po drugim, ucierając po każdym dodaniu. Dodać wanilię.
Dodawać mąkę na przemian z mlekiem, ucierając tylko do wymieszania się składników. Można mąkę wymieszać szpatułką.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Ciasto podzielić na pół, do jednej części dodać lekko przestudzoną czekoladę, wymieszać łyżką. Przekładać na przemian.

Piec w temperaturze 160stopni ok 70-80 minut

piątek, 23 września 2016

Zapiekana bagietka z farszem a la chilli

Świetny pomysł zaczerpnięty z tego źródła: https://www.facebook.com/popularnepysznosci/videos/715695015262020/?pnref=story

wykorzystałam dzisiaj na obiad - robiąc farsz dzień wcześniej a dzisiaj tylko zapiekając na szybko po pracy.

Wyszło zadowalająco - choć ja następnym razem zrezygnuję z pietruszki. Polecam.


niedziela, 18 września 2016

Ciasto Basi - ostatnie w tym roku truskawki :)

Jak to się stało, że przeoczyłam w swoich wpisach (czyli mojej książce kulinarnej, stopniowo przepisywanej z formy papierowej na bloga) najpopularniejszego ciasto mojej mamy? Nadrabiam więc: przy okazji niedzielnego pieczenia, na szybko wrzucam :)


Składniki : 4 łyżki mleka lub wody , 1 i 3/4 szklanki mąki , 3/4 szk cukru , 4 jajka , 1 płaska łyżeczkę proszku do pieczenia , 12 dag masła lub margaryny , owoce (najlepsze są truskawki, ale moze byc np rabarbar lub jagody).



Masło utrzeć z cukrem i żółtkami , dodać mąkę z proszkiem do pieczenia , mleko , na koniec piana z białek , piec 50 minut.

Jestem tradycjonalistką więc ucierane to  nie znaczy mikserem :) wyjdzie wtedy na pewno





poniedziałek, 5 września 2016

Chlebek na mące żytniej i drożdżach

  • 350g mąki pszennej
  • 200g mąki żytniej
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka oliwy
  • 25g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 i 1/2 szkl. ciepłej wody
  •  1 szkl. dowolnych ziaren
     
  •  
  • Drożdże wymieszać z łyżeczką cukru i maki, a następnie zalać połową ciepłej wody. Wymieszać do dokładnego rozpuszczenia. Odstawić na około 10 minut aż rozczyn "ruszy".

    Do dużej miski wsypać mąkę i sól, dolać oliwę, resztę cieplej wody, rozczyn z drożdży oraz ziarna. Wymieszać.

    Miskę owinąć szczelnie folią spożywczą i odstawić na noc do wyrośnięcia do lodówki.

     Wyrobić krótko chleb. Nakryć ściereczką kuchenną i zostawić na 40 minut do wyrośnięcia. 

    Do zimnego piekarnika wstawić naczynie żaroodporne wraz z pokrywką i nagrzać piekarnik do 220C. Po kilkunastu minutach ogrzewania naczynia, przełożyć do niego wyrośnięte ciasto i przykryć gorącą pokrywką. Przykręcić piekarnik do 200C i piec w takiej temperaturze najpierw przez 30 minut.Po tym czasie zdjąć pokrywkę i piec jeszcze kolejne ok. 20 minut. 

Ryżowa zapiekanka z kurczakiem i brokułami

Składnikie: 

1 szklanka ryżu długoziarnistego 

2 łyżki oliwy z oliwek 

1 mały brokuł 

1 pierś z kurczaka 

100g śmietany 

3 jajka 

50g startego sera żółtego

 przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa

 Ryż płuczemy w zimnej wodzie, podsmażamy około minuty na łyżce rozgrzanej oliwy, zalewamy wodą ok 1,5 szklanki, solimy, doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień, przykrywamy pokrywką i gotujemy około 15 minut, wyłączamy płytę, garnek z ryżem pozostawiamy na ciepłej płycie na 10 minut. Brokuły dzielimy na mniejsze różyczki, gotujemy w osolonej wodzie około 2 minut, osączamy i przelewamy zimną wodą. Pierś kurczaka kroimy w kostkę gotujemy w kostce rosołowej. Śmietanę, jajka i ser mieszamy razem, doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatałową. Ryż mieszamy z brokułami, kurczakiem i połową sosu, wykładamy do naczynia żaroodpornego. Wierzch zalewamy pozostałym sosem. Zapiekamy w 180 stopniach do zrumieniania (około 20 minut)

 

 

czwartek, 4 sierpnia 2016

Pierogi meksykańskie

NADZIENIE
Składniki na 40 średnich porcji:
– puszka czerwonej fasoli
– 2 średnie  ziemniaki
– puszka kukurydzy
– 50 g czerwonej papryki (1/2 średniej)
– 100 g czerwonej cebuli (1-2 średnie)
– 1-2 ząbki czosnku
– 50 g koncentratu pomidorowego
– 1/4 łyżeczki chilli
– 1 łyżeczka słodkiej papryki
– 2 łyżeczki suszonego oregano
– 1 łyżeczka kminku
– posiekana kolendra lub natka pietruszki
– sól
– 1/2 łyżki oliwy z oliwek

Fasolę i ziemniaki będą miękkie miksujemy na puree i odstawiamy do wystudzenia. Cebulę siekamy i podsmażamy na oliwie, kukurydzę rozmrażamy (można to zrobić w mikrofalówce, ale wystarczy jeśli zalejemy ją niewielką ilością wrzątku i odstawimy na parę chwil), paprykę kroimy w drobną kostkę. Do puree fasolowo-ziemniaczanego dodajemy przyprawy, zmiażdżony czosnek oraz wcześniej przygotowane warzywa – cebulę, kukurydzę i paprykę. Całość mieszamy.


sobota, 5 kwietnia 2014

Pyszna i zdrowa zupa szczawiowa

Nie zrobiłam fotki, ale trochę zostało może jutro pstryknę :)

Jest pychotka więc postanowiłam zapodać przepis


Gotujemy wywar np na kostce plus jarzynki (taki standart), chyba że ktoś woli ekspresowo na kostce (mniej zdrowo) lub wegetariańsko na wywarze warzywnym :)

Następnie ścieramy na grubej tarce jarzyny (marchewka, pietruszka, seler), do tego w kostkę pokrojone ze dwa ziemniaczki, a na końcu mrożony szpinak (nie trzeba rozmrażać wcześniej), gotujemy do miękkości kartofli. Na koniec odlałam trochę zupy i dodałam żółtko, wlałam i zagotowałam no i dodałam zahartowaną śmietanę plus siekaną zieloną pietruszkę. Zajadali się :)

wtorek, 4 marca 2014

3 Bit jako ciacho

Podam Wam dzisiaj bardzo prosty przepis na ciacho 3 Bit. Bogate i bardzo słodkie. A tak naprawdę jedyną filozofią jest zrobienie budyniu a z niego kremu a la karpatka. Reszta to przekładaniec.


I tak:

 Spód wykładamy herbatnikami (zwykłe herbatniki dostępne w każdym sklepie.

Nakładamy masę kajmakową (kto woli zrobić samodzielnie może mleko słodzone gotować 3 godziny i też powstanie tzw krówka)

Na to znowu warstwa herbatników

Robimy budyń z 3 budyniów, 3 szklanek mleka i połowy szklanki cukru. Czekamy aż wystygnie i dodajemy masełko lub margarynę, miksujemy. Taki krem dajemy na herbatniki

I znowu ciasteczka.
Ubijamy pół litra smietanki 30 % -36% zimnej, dodajemy Śnieżkę oraz dwa fixy do  śmietany (do utrzymania konsystencji). Dodajemy na nasze ciasteczka.

Na sam koniec ścieramy gorzką czekolade na tarce i posypujemy ciasto.





Teraz ciasto powinno poleżeć kilka godzin w lodówce, najlepiej zostawić na noc. I smacznego!















czwartek, 7 listopada 2013

Ciasto na karpatkę i ptysie oraz krem budyniowy

Oj dawno nic nie dodawałam z przepisów a przecież ciągle gotuję i piekę, dużo obowiązków w domu i czasu brakuje.

Dzisiaj podam przepis na udane ciasto do karpatki albo np ptysiów. Wczoraj zrobiłam na szybko ptyśki - bardzo dobre, przełożyłam kremem budyniowym, ale przecież można i bitą śmietaną, jak kto woli.

Oto składniki:
  • 1 szklanka wody
  • 150g margaryny
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 5 jajek
  • szczypta soli
  • ,cwierć łyżeczki proszku do pieczenia  

Wodę zagotować z margaryną. Garnek ściągnąć z pieca i mieszając energicznie (najlepiej łyżką drewnianą), dodać mąkę. Garnek postawić z powrotem na piecu i gotować na małym ogniu, ciągle mieszając, ok. 2- 3 minut (ciasto ma być gładkie, jednolite). Ciasto pozostawić na chwilę do ostygnięcia. Do lekko ciepłego lub zimnego ciasta, miksując mikserem, dodać po jednym jajku, szczyptę soli i proszek do pieczenia. Formować na formie ptysie łyżką pamiętając, że urosną. Lub podzielić ciasto na dwie części i upiec osobno w formie (to sposob do karpatki)




A jak zrobić krem budyniowy? chociażby tak:
  • 3 szklanki mleka
  • 300g masła (Ilość masła możecie zmniejszyć, jeśli nie lubicie bardzo maślanej masy)
  • ¾ szklanki cukru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 4 kopiate łyżki mąki pszennej (80g)
  • 4 kopiate łyżki mąki ziemniaczanej (80g)
  • 2 żółtka
2 szklanki mleka i cukier zagotować. Pozostałe mleko wymieszać dokładnie z żółtkami, cukrem waniliowym i mąkami. Dodać do gotującego się mleka, szybko mieszając, aby nie powstały grudki. Chwilkę gotować chwilkę. Pozostawić do ostygnięcia. Miękkie masło utrzeć mikserem na puszystą masę. Dalej miksując, dodawać stopniowo zimny budyń. Można też skorzystać z gotowego sklepowego budyniu.

Smacznego!


niedziela, 21 lipca 2013

:)

Dziękuję za kolejne wyróżnienie mojego bloga http://dzikawozkowa.blogspot.com/2013/07/liebster-blog-award.html

niedziela, 23 czerwca 2013

KAWA MROŻONA z lodami

Najprostszy przepis na moją ulubioną kawę mrożoną.


Robimy kawkę z kawy rozpuszczalnej i zimnej wody (wedle uznania), którą odrobinę słodzimy. Dodajemy lody śmietankowe lub waniliowe, oraz ubijamy śmietanę 30 % i dajemy na wierzch. Do tego słomeczka i łyżeczka. Pycha do tego stopnia, że nie zdążyłam wczoraj zrobić fotki....

poniedziałek, 10 czerwca 2013

ZOO

W niedzielę zrobiliśmy wypad do ZOO. Dla maluszków to pierwszy raz. Oczywiście niewiele z tego miały, oprócz biegania oraz spania. Mądralek chciał bardzo zobaczyć małpkę, ale akurat tę trasę przespał "zaliczył" jednak słonia, którego na odmianę przespał Tuliś. Tatę prawie dziobnęła kaczka. Baloniki pękły standartowo jeszcze w ZOO. Pogoda nam dopisała, wszyscy chociaż zmęczeni to chyba zadowoleni.





sobota, 8 czerwca 2013

Industriada w Nikiszu

Pszczoły na Industriadzie robiły furorę, nie było nikogo kto by się nie uśmiechnął na Ich widok, słychac było komentarze "jaka fajna pszczółka". Tuliś biegał po całym rynku z balonikiem, Ninka spała a potem zaserwowała nam zły humor związany z niedospaniem ehhh.



wtorek, 4 czerwca 2013

Sernik KRÓWKOWY

Składniki:
400 g masy kajmakowej w puszce
50 g masła
100 g cukru
Cukier waniliowy
3 jajka
1000 g sera trzykrotnie mielonego np w wiaderku gotowiec
2 łyżki mąki pszennej

Na spód:
50 g orzeszków solonych (mogą być dowolne, ja użyłam nerkowców, ale sprawdzą się też np. fistaszki)
80 g ciastek kruchych (użyłam ciasteczek be-be)
30 g masła
1 łyżka cukru


Ewentualnie zrobić spód ze zwykłego kruchego ciasta

 Orzeszki i ciastka zmielić lub roztrzaskać, zmieszać z masłem i wyłożyć spód wysmarowanej tłuszczem i bułką tartą. tortownicy. Piec 12 minut w nagrzanym do ok 180 stopni piekarniku.
.

 Masło ucierać (ewentualnie zmiksować) z cukrem i cukrem waniliowym, dodać 230 g kajmaku  i utrzeć na gładką masę, następnie dodawać jajka i po łyżce sera i mąkę. Dobrze zmiksować lub utrzeć.

Masę wylać na spód i wstawić do piekarnika, zmniejszając temperaturę do 180 st C. Piec 45-50 minut. Sprawdzać, żeby się nie przypalił
Wyłączyć piekarnik i ostudzić sernik przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.



Polewa:
170 g masy kajmakowej włożyć do garnuszka, dodać 3 łyżki mleka i gotować na malutkim ogniu, aż masa stanie się bardziej płynna. Zdjąć z ognia, dodać 2 łyżeczki masła i dokładnie wymieszać, a następnie posmarować sernik

Pychotka







Kolejny długi weekend

Majówkę spędziliśmy znów na działce. Maluchy dały radę choć znowu załapliśmy kilka kleszczy - mnoży się to dziadostwo niesamowicie. Niestety pogoda w kratkę, ale udało się nam SAMOTNIE, w DWÓJKĘ !!!!! wejść na Leskowiec. Kondycja moja po ciąży legła w gruzach ale dotarliśmy, smak piwa w schronisku jest nieoceniony :)

Gotowaniem zajęła się babcia... odpuściłam. Dziadek oraz Jula trochę pomogli przy dzieciach i było całkiem całkiem.

Teraz znowu czekamy na słońce, coś nam to lato się nie śpieszy zawitać na stałe.
Plany szydełkowe są, ale brakło wełny - nawet mam pierwszych kilka zamówień (hurra).




środa, 22 maja 2013

Ciastka drożdżowe z marmoladą

Bardzo proste ciastka - smakują i z kawą i mlekiem :)


Składniki:

1/2 kg mąki pszennej
1/2 opakowania drożdży (kostki)
2 jaja
1/4 margaryny
1/4 szklanki cukru
szczypta soli

Marmolada do środka sakiewek

lukier (cukier puder i woda lub białko)


Wyrabiamy ciasto ze składników, jeśli wyjdzie zbyt suche to dodajemy dodatkowe żółtko lub śmietanę. Następnie wałkujemy i wykrawamy kwadraciki do środka dajemy np marmoladę lub powidła. Łączymy końcami do środka tak, że wychodzi sakiewka.
Pieczemy do zrumienienia w piekarniku na ok 180 stopni. Po wystygnięciu polewamy cukrem.


wtorek, 7 maja 2013

Nominacja mojego bloga

Zostałam nominowana a właściwie MÓJ BLOG przez Marta Cz. za co bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam, 
fajny blog http://mojaodskocznia.blogspot.com  - również polecam

A zabawa polega na cytuję: " Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."


Mam ogromny problem, gdyż czuję się zobowiązana kontynuować zabawę, ale nie czytuję aż tylu blogów gdyż brakuje mi na to czasu :) Podam więc te, które mam w obserwowanych i je nominuje, zobowiązując się dodawać kolejno nowe :)

Podaję pytania od Marty i moje odpowiedzi:
1. Lato czy zima?
2. Kawa czy herbata?
3. Jaki film zrobił na Tobie ostatnio wrażenie?
4. Smak Dzieciństawa?
5. Dobra książka którą polecisz?
6. Domek czy namiot?
7. Kiedy napisałaś (łeś) ostatni list tradycyjny?
8. Gazeta czy Net?
9. Co robisz gdy masz chwilę dla siebie?
10. Czekolada: gorzka, mleczna czy nadziewana?
11. Czy Tobie też było ciężko znaleźć aż 11 blogów mało odwiedzanych do nominacji?
 odp
1. Zdecydowanie LATO
2. Kawa
3. "Sponsoring"
4. Ciaperkapusta w przedszkolu
5. Chociażby ostatnia Grocholi "Houston mamy problem" na luzie
6. Domek
7. ha taki oficjalny w zeszlym tygodniu, prywatny wieki temu (pewnie na koloniach)
8. Net - uwielbiam
9. Blog, FB (niestety)
10. MLECZNA mniam
11. Trudno, musze wytypować, to zadanie na jutro :) 

A TERAZ LISTA NOMINOWANYCH PRZEZE MNIE:

1. http://siostraszydelko.blogspot.com/
2. http://dominikabojrczuk.blogspot.com/
3. http://jalubieto.blogspot.com/ 
cdn.

Moje pytania do nominowanych:

1. Telewizor czy pasja?
2. Góry czy morze?
3. Ryba czy mięso?
4. Sposób spędzania wolnego czasu
5. Czy podczytujesz inne blogi?
6. Konkubinat czy małżeństwo?
7. Ulubiony kolor
8. Przywiązanie do marki czy spontan i dobieranie mody po swojemu?
9. Gotowanie czy wypad do restauracji?
10. Dzieci się nudzą co organizujesz?
11. Jeśli miałabyś określić siebie 5 słowami jakie to będą słowa?

Zapraszam do zabawy :)


 

sobota, 4 maja 2013

Długopisowe mazaje

Etap papugowania - dzieci są świetnymi obserwatorami i chętnie naśladują zachowania dorosłych. Dlatego szybko się uczą, potrafią zlokalizować oko, ucho, nos, zwłaszcza Ninek pokaże prawie wszystko. Chętnie też, oprócz samodzielnego jedzenia same próbują pisać. W "porywaniu" długopisów mistrzem jest Laura, która za nic potem nie chce go potem oddać. Niestety dzieła małych artystów powstają nie tylko na kartkach, ale również  np. na naszej rogóweczce.
Dzięki radzie jednej z dubeltówek mam jednak świetny sposób na wyczyszczenie napisów z długopisu - nigdy bym w to nie uwierzyła, gdybym nie spróbowała i faktycznie DZIAŁA! OTOZ LAKIER DO WŁOSÓW :)

Arcydzieło pt.: "Mazaje długopisowe" w całej okazałości


piątek, 26 kwietnia 2013

Mazury ach Mazury

Jak to dobrze, że pogoda nam dopisała. Nasz wyjazd na Mazury okazał się strzałem w dziesiątkę pogodowo i nie tylko. Miejscówka fajna: do wyboru i bilard, ping pong, basen, sauna, jeziorko, las, konie - wszystko czego człowiek potrzebuje w takim miejscu. Ja ostatnio potrzebuję najbardziej spokoju, ale z tym to przy szarańczy raczej kiepskawo. Ale trzeba przyznać, że szybko się zaaklimatyzowały i gdyby nie wychodzące zęby.... trzeba było zaaplikować przeciwbólówkę. Natomiast uśmiecham się na wspomnienie momentu, gdy otwieraliśmy drzwi pokoju w hotelu i dziewczynki mogły wybiec (w końcu równiutkie podłoże) - Laurek brzuchem do przodu i brodą przyklejoną do klatki i śmig a Ninek wyprostowana i przebierające raz raz nóżki - nawet się nie oglądają czy idziemy za Nimi.....
Mieliśmy porównanie z innymi dziećmi w podobnym wieku i naprawdę są bystre, rozgarnięte i aż nadto odważne. Laurek rzuca każdemu "cieś" (czyli "cześć") i jest chętna do każdego wejść na ręce, Ninka stoi przy stoliku w restauracji i śmieje się do każdego.... No cóż pytanie czy z tego wyrosną...


W bawialni dla dzieci - te dwie wchodzące wszędzie to moje... a z lewej skromniutko, z niepewnością patrzy dziewczynka dwa miesiące młodsza....

 Jeziorko, w jedną stronę chodzimy baaaaaaaaaardzo rzadko.
 częściej chodzimy tak: jedna w lewo , druga w prawo :) w oddali nasz hotelik




piątek, 19 kwietnia 2013

Samodzielne posiłki

Maluszki jedzą pierwsze posiłki przy stole, samodzielnie siedząc trzymając łyżeczkę i każda ma swój talerzyk :) Oczywiście najlepsze są te "prawdziwe" łyżeczki i talerzyki. Mają swoje pufki przy stoliku i szybko biegną gdy idzie na stolik jedzonko dla NIch. Miny mają zadowolone i są przeszczęśliwe, że mogą pogrzebać bez wyrzutów mamy w jedzeniu. Ninka próbuje łyżeczką a Laura szybko się zniechęca i je łapką. Pierwsze koty za płoty :) Będzie co wspominać :)





poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Zupa GOŁĄBKOWA Dubeltówek

Zupa jest przepyszna. Przepis dostałam od dziewczyn z grupy Dubeltówek takich jak ja :) czyli mam bliźniaków, pozdrawiam i polecam.



Składniki:

1 szklanka ryżu
1 mała kapusta włoska lub 1/2 kapusty białej
1/2 kg karczku
jarzyny (marchewka, pietruszka, seler, por - niekoniecznie), cebula x 2
mały słoiczek przecieru pomidorowego
niekoniecznie: 2 łyżki mąki ziemniaczanej oraz śmietana do zagęszczenia

przyprawy - sól pieprzy majeranek bazylia, papryka słodka i ostra, maggi


Mięso mielimy i podsmażamy na patelni wraz z cebulą, przyprawiamy wedle uznania (sól, pieprz, majeranek, bazylia)
Jarzynę ścieramy na tarce o grubych oczkach i zagotowujemy w 3 litrach wody
Szatkujemy kapustę i dodajemy do jarzyn gotujemy do miękkości
Dodajemy do całości mięso oraz ryż i gotujemy do miękkości a następnie przecier pomidorowy. Ja tu zakonczylam dodalam przyprawy i bylo rewelacyjne. Ale jeśli ktoś chce może zagęścić mąką wymieszaną w małej ilości zimnej wody (zagotować), oraz np dodać śmietanę (zahartować aby się nie ścięła).


Smacznego

piątek, 12 kwietnia 2013

Zupa FASOLOWA

 Oj dawno nie robiłam i postanowiłam dzisiaj. Uwielbiam wszystkie warzywa strączkowe :)


 Składniki:

ok 500g fasoli czerwonej
kość wędzona
jarzyny do wywaru (marchewka, pietruszka, seler, cebula)
czosnek, ziele angielskie, liść laurowy
2-3 ziemniaki
przyprawy: kminek, majeranek, tymianek, pieprz czarny, maggi, sól




Fasolę moczymy na noc zalewając wodą następnie rano gotujemy. Możemy dodać kminek (zapobiega wzdęciom). Gotujemy do miękkości i odstawiamy. W drugim garnku gotujemy wywar z kości i jarzyn, dodajemy ziele angielskie i liść laurowy


Po ugotowaniu fasoli odcedzamy ją i polowę wrzucamy do wywaru plus ziemniaki pokrojone w kostkę i gotujemy do miękkości ziemniaków. Drugą połowę fasoli miksujemy na masę. Dodajemy do zupy i doprawiamy.







wtorek, 9 kwietnia 2013

SEROWE CIASTECZKA Z DZIURKĄ smażone na tłuszczu

Jak na zorganizowaną panią domu przystało dzisiejszy czas na plotkowanie przez telefon (wrzuciłam na głośnomówiący) wykorzystałam na robienie i smażenie ciasteczek, które bardzo lubimy i szybko znikają z talerza. Zresztą dobre są w tym samym dniu, na drugi dzień są mniej smaczne.

Składniki:
1/2 kg mąki
1/2 kg sera białego
1 jajo
1/4 kostki margaryny
płaska łyżeczka sody
szczypta soli i cukru
cukier puder do posypania
olej do smażenia



Wyrobić ciasto z wszystkich składników na gładką masę, ewentualnie podsypując mąką jeśli będzie się lepić. Rozwałkować ciasto i wykrawać wybraną foremką ciasteczka i w środku dziurkę (np nakrętką z aromatu). Smażyć na gorącym tłuszczu do zrumienienia. Wykładać patyczkiem na położoną kartkę na talerzu (w celu odsączenia tłuszczu). Następnie poukładać i obsypać cukrem pudrem. Smacznego!



poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Czyżby słoneczko? Nowości u nas :)

Wprawdzie ciągle zimno, ale prognoza o dziwo sprawdza się i wreszcie zaświeciło upragnione słoneczko :)

 Jeszcze w weekend było brzydko i w zasadzie nic ciekawego się nie działo, Maluszki wykorzystywały okazję żeby powchodzić na Klaudię, poprzeszkadzać w czytaniu i wymusić noszenie na rękach...



Wczoraj Mama zakupiła pastę do zębów dla dzieciaczków i było pierwsze mycię ząbków "na poważnie". Tzn. mama pokazywała i uczyła pluć co zwłaszcza Ninkę wprowadzało w szał śmiechu. Uchachane dzieci próbowały coś tam myć (głównie języki...). Niestety z takim myciem musimy jeszcze poczekać jakieś pół roku :)

Dzisiaj wyjście na pocztę. Mama z Dwójeczką. Byłyśmy nie raz, ale pierwszy raz Mam wyciągnęła Maluszki z wózka i razem pisałyśmy dowody nadania na paczkę i listy... znaczy małe sprostowanie Mama pisała a Dwójeczka krążyła dosłownie i zaglądała do każdego konta :)

Po powrocie nowa zabawa... przecież komoda też ma szufladę....... a z szuflady można sięgnąć wyżej... niestety

A z każdym dniem ma być coraz cieplej, supcio :)

piątek, 5 kwietnia 2013

Nasze ząbki - 05 kwietnia 2013


http://pierwszezabki.pl

Rola ojca

Po opublikowaniu poprzedniego posta Tata trochę upomniał się "o swoje", nie - nie obraził się, ale chyba trochę było Mu przykro, że umniejszam rolę ojca w życiu dziecka. To nie prawda i ten post będzie takim małym sprostowaniem.

Rola Taty w życiu naszych dzieci jest bardzo ważna. Tak jak każdego ojca w życiu każdego dziecka. Nie to miałam na myśli komentując cytaty z książek oraz myślę, że nie to miały też na myśli autorki. Została pokazana przemiana kobiety w matkę - to, że Jej świat już nigdy nie będzie taki sam. Pewnie ojców również, ale tylko po części. Mama w początkowym okresie życia dziecka, zwłaszcza w okresie niemowlęcym zwykle całkowicie poświęca się macierzyństwu, rzecz w tym, że musi zrezygnować z pracy, życia towarzyskiego, swojego hobby. Ojciec niekoniecznie, pewnie, że musi (i powinien) iść na kompromisy i rezygnuje ze spotkań z kumplami, żeby móc choć chwilę dziennie pobawić się z maluchami, ale ma taki zwyczajny kontakt z ludźmi, z pracą coś czego nie ma matka w tym okresie. 

Jak ważny jest Tata dla moich maluszków? Bardzo. Widać to po tym jak żywa jest reakcja gdy wraca do domu. Ile radości sprawia Im oglądanie książeczek z tatą. Wygłupy z tatą. Jak przytulają się do Taty.
Oczywiście do 2-3 roku życia największą rolę dla dziecka odgrywa matka. Ale ojciec daje duże poczucie bezpieczeństwa zarówno matce jak i co za tym idzie dzieciom. Ojciec często jest bardziej stanowczy, uczy samodzielności, pokazuje odmienność płci itd itd.

Maluchy żegnają tatę robiąc "papa" i wydają okrzyki radości jak wraca z pracy :)


wtorek, 2 kwietnia 2013

Macierzyństwo - dobre i..........złe strony

Jakiś czas temu na jednej ze stron FB dotyczących bliźniaków przeczytałam:



„Kiedy stajemy się matkami, to umieramy.
Wszystkie to wiemy, ale decydujemy, że nie będziemy na ten temat mówić.”
Rachel Cusk


Zaintrygowało mnie to i krąży po głowie do dziś. Dlaczego kobieta nie potrafi przyznać się do tego, ze macierzyństwo to wcale nie cudowny okres w jej życiu, że czasami sytuacja zwyczajnie ją przerasta? Boimy się przyznać, że nie zawsze jesteśmy zachwycone dzieciakiem, nową sytuacją. W końcu bardzo często z realizujących się kobiet nagle "osiadamy" w domu, wśród płaczu, ulewań, kupek.... Przecież początek macierzyństwa to tzw baby blues  a nie "widzimisie" każdej z mam.  Co czuje kobieta, której świat wywraca się do góry nogami, jej facet oczekuje, że będzie zarąbista jak kiedyś, a ona musi przecież sprostać tym zwyczajnym obowiązkom na co dzień i staje się w Jego oczach "nudna". Facet ma potrzeby i pasje - kobieta obowiązki. To od niej oczekuje się, że będzie "zawsze" w zasięgu ręki dziecka, nie od ojca. Ojciec musi się oprócz tego spełniać zawodowo i nie odpuszczać swoich hobby - no bo jak to??? Kto powiedział, ze musi?


„Każda kobieta stając się matką traci wszystko. Traci się wolność, sposób w jaki się żyło, kim się było. To doświadczenie śmierci, umiera twoje stare „ja”, ale potem się odradzasz (...)”
„Kiedy rodzi się dziecko, wszystko ulega zmianie, nasze wyobrażenie o świecie, o nas samych. Jakby ktoś wszedł do pokoju i wszystko w nim poprzestawiał. Ludzie wtedy panikują, ale starają się to ukryć. Więc udają przed sobą nawzajem, że ta zmiana wcale nie jest dla nich trudna. Chcą się wydawać spełnieni, szczęśliwi, zjednoczeni (…)” Rachel Cusk


Ayalet Waldmann w "Złej matce" pisze, że dobry ojciec po prostu ma "być" a matka? Matka musi wyrzec się siebie... Każda z matek ten ideał matki zdradziła i miała wyrzuty sumienia. To prawda, chyba każdej z nas towarzyszyły nie raz myśli o tym, że powinnyśmy się w danej sytuacji zachować inaczej, że szlag nas trafiał a przecież powinnyśmy być oazą spokoju - matką WZOROWĄ.
Ayelet Waldman
Ayelet Waldman
Ayelet Waldman

Autorki  dały nam przyzwolenie do tych złych emocji związanych z pojawieniem się dziecka, które są naszymi towarzyszami i mamy prawo do nich. Wywołały burzę... i to wśród kobiet, nie tylko mediów. Skąd taka nagonka? Udowadnianie, że ktoś jest be gdyż potrafi się przyznać do tych "gorszych" uczuć.... Lepiej być matką "na pokaz" udowadniającą wśród koleżanek jaka to jest dobra i spełniająca się, a nie mieć potem w ogóle kontaktu z dzieckiem, nie dogadywać się z dzieckiem w przyszłości - porażka i zakłamanie.

Macierzyństwo jest piękne, ale obarczone również frustracją, płaczem itd - to udowadniają autorki.
Życie kobiety obraca się o  360 stopni. Ograniczenia jeśli chodzi o wyjazdy, wypady w góry, wyjścia na imprezy. Kobiety stają się "nudne" czy odpowiedzialne? Zmieniają się bo chcą czy dlatego, że są do tego zmuszone?????????

Do dupy takie tłumaczenia, że trzeba zachować dobrą minę do złej gry.

CZY autorki ODKRYWAJĄ COŚ NOWEGO?

Waldman tak jak Cusk "przerywa milczenie". Nie chcą podpisywać niemego paktu z resztą matek. Mówią o tym, że macierzyństwo bywa piękne, ale bywa też straszne, obrzydliwe, żałosne, szokujące. Że do własnego dziecka czasem prócz miłości można też czuć rozczarowanie i niechęć.
Waldman tak jak Cusk "przerywa milczenie". Nie chcą podpisywać niemego paktu z resztą matek. Mówią o tym, że macierzyństwo bywa piękne, ale bywa też straszne, obrzydliwe, żałosne, szokujące. Że do własnego dziecka czasem prócz miłości można też czuć rozczarowanie i niechęć.
Nie, to tylko panujący stereotyp szczęśliwej matki nakazuje nam ukrywać złe emocje. Czy macierzyństwo to zawsze najpiękniejszy okres w życiu kobiety? Temat rzeka i bardzo kontrowersyjny z pewnością.

niedziela, 31 marca 2013

Wielkanoc 2013

Tegoroczna Wielkanoc mija pokryta śniegiem, zaburzona chaosem i .... hałasem oraz śmiechem dziewczynek :)

Kto by pomyślał, że za oknem znowu ujrzymy ciągle padający śnieg oraz 20 centymetrów śniegu na chodnikach.... Tata nawet zrobił bałwanka za oknem






Odwiedziliśmy babcię Basię, była też ciocia z dziewczynami miał więc kto nosić maluszki. Bo maluszki w domu się ładnie bawią, wiedzą, że mama nie nosi Ich na rękach (no bo jak? dwie???) więc wykorzystują każdą nadarzającą się okazję i wspinają na każdego ... 

Ninka na poczatku nie pewnie, Laura od razu zaczęła rozrabiać. Babcia nie pomyślała... obiad podała na niskim stole żeby było wygodnie na fotelach.......... No cóż ... nie ma to jak wejść na stół, ściągać co tylko się spodoba. Więc obrus cały w buraczkach... wszystko dotknięte i skosztowane hehe.

Dziewczynki zmęczone zasnęły już w aucie, ale jak tylko dojechaliśmy oczy się otwarły. Z nadzieją więc liczyłam, że pójdą wcześniej spać. Zazwyczaj takie nadzieje są bardzo złudne. Tym razem też nie było inaczej. W związku ze zmianą czasu padły o 21:30 ( tego się teraz możemy spodziewać).

Na reszcie błogi spokój przy kieliszku wina...

Spoglądam na okno jak sypią się płatki śniegu i mam wrażenie, że nie jestem w stanie przeżyć kolejnego tygodnia.... Śnieg daje cudowny klimat, ale w grudniu: na Święta na Sylwestra, potem zima mogłaby dla mnie  nie istnieć. A teraz... teraz kiedy wyczekuję w utęsknieniu wiosny... Kiedy wiosna dała przez kilka dni nadzieje, że w końcu zawitała to ten śnieg jest NIE NA MIEJSCU! 

Jutro wielki obiad u nas. Mnóstwo gości. Ja gotuje swojski rosół i rolady z indyka, mąż kaczkę. Makowiec, babka i krówkowy sernik, który robiłam pierwszy raz, czeka na spróbowanie.

 No nic, jeszcze jeden kieliszek winka z mężusiem i dobranoc :)





sobota, 30 marca 2013

Święconka :)

Pierwsze wyjście ze święconką :)


Nasze "Kubusie Puchatki" nie rozumiały oczywiście nic z tego co się dzieje. Tak naprawde było to dla Nich kolejne wyjście "papa". W kościele nie usiedziały w wózku - jakie to szczęście, że nie odbywa sie cała msza.

Nasz najmniejszy stworek Ninka, która zawsze wydawała się być mniej odważna pierwsza wyszła z wózka na spacerek po kościele, szła i uśmiechała się do wszystkich, za chwilę dołączyła Laura, która oczywiście podążyła w odwrotnym kierunku pokrzykując głośno i zadowoleniem na twarzy gdy echo wtórowało równie głośno. Za moment wydawały obydwie dziwne okrzyki przywołując ciekawskie spojrzenia ludzi ....
Laura znalazła towarzysza chłopczyka, którego zaczęła tulić. Na szczęście Księdzu święcenie poszło dosyć sprawnie i mogliśmy spokojnie wrócić do domu :)