wtorek, 26 lutego 2013

Jesteśmy rodziną patchworkową (?)

Niby jesteśmy rodziną patchworkową. Niby... gdyż zgodnie ze sztuczną definicją jest to rodzina składająca się ze zgodnie żyjących wspólnie małżonków, byłych małżonków, ich dzieci, rodzin. No właśnie "zgodnie" biorąc pod uwagę ciągle wtrącającą się,  zazdrosną i nie potrafiącą żyć swoim życiem EKS i trudnym kontaktem z moim byłym mężem trudno mówić, że żyjemy ZGODNIE.


Poza tym jednym faktem tak jest faktycznie u nas. Nasze dzieci, moja córa, Jego dzieci.



Tak jest coraz częściej. Jak sobie poradzić z relacjami pomiędzy nowymi członkami rodziny. Relacja JA i Jego dzieci i odwrotnie. Nowa rodzina. Jak przyjmuje nowa rodzina moje dzieci itd itd itd. To bardzo trudny temat i można o nim pisać wiele. Przecież są też nowi teściowie, teściowie dawni. Nie raz ma się z Nimi ciągle kontakt. Oczywiście idealną sytuacją byłaby ta z definicji - ale czy możliwe jest życie zgodne pomiędzy ludźmi, którzy kiedyś byli, żyli razem? ich rodzinami. Myslę, że tak, że wymaga to sporej pracy i oczywiście CHĘCI ale jest to możliwe choć bardzo trudne. U nas nie do osiągnięcia, ze względu na pewną zawiść jaka drzemie w niektórych. 

Chciałoby się aby przynajmniej pomiędzy nami, dziećmi, nową rodziną była synchronizacja. 

Proces scalania się takiej rodziny ma pewne etapy najpierw targają rodziną nami silne emocje, które mogą być skrajne i zniszczyć pewne relacje, przecież od zdolności do kompromisów oraz zwykłej chęci współpracy i życia razem zależą późniejsze relacje pomiędzy członkami rodziny. Bardzo istotna jest rozmowa z dziećmi żeby mogły poradzić sobie ze zmianami, nie zawsze akceptują te zmiany na to potrzeba czasu, a od podejścia obydwu stron zależy czy zaprzyjaźnimy się z dziećmi z pierwszego małżeństwa naszych partnerów. Może tak być, że nie, uważam, że nie należy robić tego na siłę. Nigdy też nie należy próbować dziecku "zastępować" matki i ojca. Rodzice zawsze są tylko jedni. Naszym dzieciom należy się przede wszystkim wsparcie. Ogromną rolę ma tu postawa rodzica od tej postawy bardzo dużo zależy jakie relacje będziemy mieć relacje z Jego dziećmi itd itd. Niestety nie mamy wpływu na postawę naszych byłych małżonków, to utrudnia sytuację. Wiele rzeczy trzeba zaakceptować choć się nie podoba np co robi Twoje dziecko będąc z drugim rodzicem, co słyszy od Niego. Nie wolno oczerniać i niszczyć autorytetu drugiego rodzica. A co jeśli drugi rodzic łamie tę zasadę? ........... Teoria - nie powinno tak być. Praktyka? sam doczeka się braku szacunku gdy dziecko dorośnie i samo zobaczy jaka jest prawda.

Rodzina patchworkowa to wielkie wyzwanie. Dzieci ponoszące konsekwencje naszych decyzji. My skazani na ciągłe kontakty z byłymi małżonkami itd itd. Dbanie o relacje w nowej rodzinie w kontekście naszych byłych rodzin.

Taki model rodziny jest coraz częstszy. Nie tylko w telewizji, coraz częściej wokół nas i jest możliwy do zrealizowania. Trzeba tylko ciągłej pracy aby się to sprawdzało.


 

1 komentarz:

  1. No to trudne takie relacje, najgorzej jak "byli" utrudniają

    OdpowiedzUsuń